sobota, 6 maja 2017

Największy festiwal fantastyki w Polsce. Pyrkon 2017.

Dawno, dawno temu...

Czyli jakiś tydzień temu miałam wielką przyjemność odwiedzić po raz drugi w swym życiu Festiwal Fantastyki Pyrkon, a dziś po raz pierwszy ośmielę się o nim napisać słów kilka.

Pyrkon 2017

Impreza ta odbyła się 28-30 kwietnia w Poznaniu.
Ja ze względu na prywatne sprawy do Poznania zawitałam już 25 kwietnia, między innymi dlatego tym razem nie skorzystałam z dostępnych do spania /Sleeproomów na festiwalu, które mieściły się w halach Międzynarodowych Targów Poznańskich zresztą tak jak i reszta festiwalu, która odbywała się na pozostałym terenie MTP.
W tym miejscu bardzo chciałabym polecić Hostel Willa Głogowska, mimo, że dojazd na Targi zabierał nam ok 30 minut przy dobrych wiatrach, to obsługa była naprawdę super, plus to, że posiadali pokój przystosowany do osób niepełnosprawnych.
Ceny też mają dobre, ponieważ za 5 dni zapłaciłam zaledwie 325zł

Wracając do tematu...

W tym roku nie oficjalnie Pyrkon odwiedziło aż 50 000 uczestników. (Niestety, na oficjalne dane trzeba jeszcze poczekać)
W porównaniu do poprzedniego roku impreza według mnie wypadła znacznie lepiej, mimo ,że ie nocowałam na terenie imprezy zauważyłam, że przeniesienie Sleeproomów do innych hal wyszło na dobre, wydawało mi się, że było więcej ludzi i nie trzeba było przytulać się do nieznajomych, chociaż na tak specyficznej imprezie raczej mało komu by to przeszkadzało.
 Kolejną zmianą na plus można uznać Kolejkon, został bardzo szybko rozładowany w tym roku, ponieważ już o godzinie 12 nie było tłumów ludzi pod MTP, a bywały czasy ,że Kolejkony utrzymywały się do godziny 16, jak nie dłużej.
Jeszcze na plus imprezy według mnie wpłynęła nowa opcja festiwalu, czyli tak zwany "Dostępny Pyrkon", polega na tym, że opiekun osoby niepelnosprawnej na imprezę wchodzi za darmo, czyli jak się jest chytrusem to można podzielić koszta biletu na pół i zaoszczędzić 40zł! Jednak opiekun nie mógł się oddalić od podopiecznego, niby logiczne, ale w niektórych momentach upierdliwe.

Co w tym takiego fajnego?

Często słyszę to pytanie od bliskich, czy znajomych, którzy nie pojawiają się na tego typu imprezach.
Co jest fajnego w spaniu na ziemi wokół obcych ludzi? Co jest fajnego w tak masowych imprezach?

Szczerze?
Nie potrafię udzielić jednoznacznej odpowiedzi, ale powiem jedno i może często powtarzające się słowo: KLIMAT
Jeżdżąc na takie imprezy czuję się częściowo wolna, nie muszę się przejmować tym co inni powiedzą na moje dziwne hobby, ba! Znajdą się tacy co i podzielają je, te charakterystyczne okrzyki typu "Zaraz będzie ciemno!", na które odpowiadają automatycznie setki osób: "Zamknij się!", bądź spontaniczne zabawy i pochody.
Wiele osób też swobodnie może się przebrać za postać z ulubionej gry/bajki/ serialu czy też filmu, często własnoręcznie tworząc dany strój, co dla mnie też jest formą sztuki, no bo nie oszukujmy się nie każdy w tych czasach ma ochotę przysiąść do maszyny czy też robić burzę mózgu, który material będzie lepszy do danego elementu stroju.
Niektórzy nad swymi strojami spędzają wiele czasu by ubrać je tylko na festiwalu, a w zamian może liczyć na atencję innych uczestników, im więcej pracy włożysz, tym bardziej doceniony zostaniesz, a to naprawdę miłe uczucie gdy obcy proszą cię o zdjęcie czy rozmawiają z tobą o twej pracy.
Ja w tym roku też przygotowałam strój, jednak poświęcę mu osobny post, zdjęcie będzie na końcu notki.

Czego żaluję?

Jak co roku, po konwencie pojawia się moralny kac.
Tak jest i w moim przypadku, jak co roku przeklinam swój strach i nieśmiałość, mimo ,że otaczało mnie tylu fajnych ludzi żałuję, że nie potrafiłam nawiązać nowych znajomości, że z nikim nie usiadłam przy piwie i nie gadałam o duperelach.
Typowo jak na mnie byłam obserwatorem, który z nie wiadomego powodu bał się porwać całkowicie wirowi zabawy, jednak wiem, że muszę nad tym pracować bo w tym roku udowodniłam sama sobie, że jak chcę to potrafię.
Co potrafię?
Chodzi o to, że drugim powodem, przez który byłam zazwyczaj zła na siebie po takich imprezach to brak zdjęć, kompletny brak udokumentowania mej pracy, czy zabawy, jak robiłam już zdjęcia ,to komuś bez mojej obecności na nich, ale tym razem było inaczej.
Mam dość sporo swoich zdjęć i zdjęć z innymi z czego jestem bardzo dumna.
Spróbuję za rok z pewnością walczyć z pozostałymi swymi słabościami, bo piękne wspomnienia trzeba przecież zbierać by w zimowe wieczory móc się do siebie uśmiechnąć gdy siedzi się samemu w czterech ścianach.



12 komentarzy:

  1. Do niedawna nawet nie wiedziałam o istnieniu tej imprezy. Ostatnio oglądałam zdjęcia osoby, która tam była i jestem po wrazeniem! Ze wogole coś takiego robią🙂🙂🙂

    OdpowiedzUsuń
  2. ehhhh ta nieśmiałość....warto ją czasem pokonać

    OdpowiedzUsuń
  3. Całkiem niedawno nie wiedziałam o istnieniu takiej imprezy, dopóki koleżanka mi o tym nie powiedziała. Miałam wybrać się w tym roku, ale w ostatniej chwili dowiedziałam się o możliwości wyjazdu do Poznania i nie udało nam się wybrać głównie ze względu na nocleg w hostelu do którego mogło już nie być miejsca i szkołę. Wtedy miałyśmy zamiar pojechać na jeden cały dzień, ale w przyszłym roku na spokojnie szybciej zaczniemy planować wyjazd i wybierzemy się na 3 dni, aby wszystko na spokojnie zobaczyć :) W końcu podobno warto pojechać i w 2018 roku się przekonam sama!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze są sleeproomy! Ja na swój pierwszy Pyrkon zdecydowałam się dwa dni przed imprezą i miałam swój kawałek podlogi :v Hostel to burżuazja, ale kto co woli, osobiście polecam choć raz w życiu przekimać się w sleepie na Pyrkonie by poczuć całkowity klimat imprezy.

      Usuń
  4. hyhy, ja też mam refleks szachisty i dopiero piszę :P podlinkuję Cię, bedziesz miała fejmy :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepiękny kostium *O*
    Marzy mi się Pyrkon... Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się na niego pojechać... Już teraz mam mnóstwo pomysłów na przebrania :)

    julalou2001@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Zupełnie nie moje klimaty, ale dla fanów musiało być świetnie :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Przyznam, że nie słyszałam wcześniej o takim festiwalu, ale to dziwne, ponieważ fantastyka to nie moje klimaty. Ale fajnie, że ludzie mają pasje, gromadzą się i wspólnie spędzają czas :).

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny strój :) Mój brat też był na Pyrkonie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie do końca sa to moje klimaty, ale cześć z moich znajomych je uwielbia i co roku odwiedzają tę imprezę. ;)

    OdpowiedzUsuń