sobota, 24 czerwca 2017

Top 7 Zapudełkowanej

Grzebiąc w internecie, często się natykałam swego czasu na tworzone przez różnych ludzi topki różnych miejsc, posiłków czy ludzi.
Jako ,iż jestem osobą kreatywną co słyszę na każdym kroku i wychodzi mi w każdym teście, chcę wam z każdym postem przybliżyć swoją osobę, co lubię, a czego nie, byśmy się w przyszłości lepiej rozumieli.
Nie martwcie się w lipcu postaram się już więcej pisać o życiu w punktu widzenia ON. Teraz po prostu nadal trwa małe urwanie głowy z powodu nowej drogi życia. I wierzcie mi, mam wyrzuty sumienia, że momentami piszę o dupie Maryni, ale staram się pisać!

Dziś chcę przedstawić wam ,dosyć ważną sferę mojego życia, czyli miejsca w internecie w których często buszuję. Kolejność nie ma znaczenia :) Mam nadzieję, że wam się coś spodoba.

TOP 7 INTERNETY


Jak część z was wie, pochodzę z Gdańska, ten portal jest codziennie odwiedzany przeze mnie, dzięki temu wiem o ważniejszych rzeczach, które dzieją się  u nas, wchodzę też na ogłoszenia  i często przeglądam sekcję Oddam za darmo, ponieważ czasem można wychaczyć tam perełki, albo po prostu zaglądam w artykuły by w trakcie gówno burzy w komentarzach zjeść popcorn i poprawić sobie nastrój.

2. OLX.pl

To miejsce też przeglądam głównie w poszukiwaniu różnych rzeczy zwanych przeze mnie perełkami, lub po prostu potrzebnych mi do życia, jednak baaardzo rzadko coś tu kupuję.


Kotu to młody fotograf, poznałam go w grze sieciowej, a jako ,że jest miłym chłopakiem zaczeliśmy się dzielić informacjami o naszych hobby i okazało  się, że Kotu jest fotografem, a zdjęcia które zrobił niedawno będąc w Norwegii powaliły mnie na kolana, uwielbiam jego zdjęcia krajobrazów oraz resztę  twórczości :)




4. KajuArt

KajuArt to młoda graficzka, nasza znajomość w sumie zaczeła się gdy ocaliłam lalkę z serii Monster High i postanowiłam ją odnowić i stworzyć na nowo.
Wykonała mi piękny re-paint, czym się głównie ostatnimi czasy zajmuje, jednak tworzy także przepiękne grafiki od siebie i na zamówienie, współpraca z nią jest idealna. Czuje, że jeszcze nie raz dostanie ode mnie zlecenie na coś :)


                           


5. YouTube
Co to za miejsce, nie muszę tłumaczyć, najlepsza strona do szukania filmików z tutorialami, muzyki czy głupich  odmóżdżających filmików z zwierzakami. Ulubionych kanałów nie mam, ale obserwuje np. HowToBasic, Pyta.pl

6. Strony Testerskie
Jak wiecie, czasem dostaję różne produkty do przetestowania, jednak nie miałabym ich gdyby nie moja systematyczna praca, nie ma dnia bez odwiedzić stron takich jak: Streetcom, TestMeToo, Everydayme i sprawdzanie czy nie ma nowych ankiet bądź akcji do których się chcę głosić.

7. Ciemna Strona Internetu
O tak, dobrowolnie nie wchodźcie tam, bo to często źle się kończy dla psychiki, co dziwniejsze potrafię wejść tam tajemniczymi drzwiami gdy się nudzę i najczęściej przez YT.
Sekcja zwłok ? Dziwne piosenki z kotami? Poród naturalny nad rzeką?
To tylko część dziwnych rzeczy, które odnalazłam w internecie, a wiem, że można wejść głębiej czego już  się boję.



niedziela, 18 czerwca 2017

Post Urodzinowy

Wiecie co?
Nienawidzę rozpoczynać pisać notki, ponieważ początki są najgorsze, w sumie nie tylko pisania, ale dotyczy to również wielu innych zdarzeń, czasem wystarczy niewielki kamyczek by wywołać lawinę.
Dziś kończę 24 lata, masakryczne jest to jak ten czas szybko leci, jeszcze niedawno świętowałam osiemnastkę, a to już całe sześć lat minęło, wiele się zmieniło przez ten okres ,ale chyba największy wpływ na me życie miał ostatni rok, pisałam o tym w pierwszym moim poście na temat mego życia osobistego, dziś chyba pora na ciąg dalszy i na dobre zakończenie.



Jak wiecie nie dawno straciłam najbliższa mi osobę i musiałam opuścić swój dom rodzinny, życie nie układało się zbyt dobrze i mimo wielu chwil w których wątpiłam w to wszystko ,parłam uparcie do przodu. Dziękuję ,za tak wiele wspaniałych słów pod tamtym postem, dodało mi to wielu sił. J
Teraz wróćmy do historii, mieszkałam na pokoju z innymi wynajmującymi.

 W połowie maja, dostałam kilka wieści, które zmieniły na lepsze moje życie i dało mi to dużo nadziei i porządnego  kopa energii.
-Otrzymałam swoje mieszkanie, o które się starałam od jakiegoś czasu, dlatego ostatnimi czasy moja aktywność spadła do zera, byłam zajęta przeprowadzką i szykowaniem sobie mieszkania bym mogła w nim jak najszybciej zamieszkać
-Dostałam się kurs, który pomoże mi odnaleźć pracę, która będzie odpowiadała moim zainteresowaniom ,jak na razie odbyłam dwa spotkania, jednak zapowiada się obiecująco, ponieważ w czasie zajęć poznaję siebie na nowo i odkrywam swoje strony, których nie znałam wcześniej.

Jestem obecnie szczęśliwa, po tylu przeciwnościach wreszcie mam dobry czas i postaram się czerpać z niego jak najwięcej, by  dalej się rozwijać.
Na koniec notki chciałabym życzyć sobie i wam dalszej wytrwałości i anielskiej cierpliwości, a przede wszystkim by nigdy się nie poddawać jeśli coś nie idzie po naszej myśli.


Czuję, że zaczynam nowy etap życia i jestem ciekawa co przyniesie, ale o tym pewnie się przekonam się w przyszłości, ale mam też nadzieję, że mój blog się rozwinie w dobrą stronę 

.

niedziela, 4 czerwca 2017

Zapudełkowana- O moich idolach,

Niedziela,

Najwyższy czas by coś nabazgrać, bo przecież się zobowiązałam pisać częściej i chcę dotrzymać słowa, po za tym pisanie rozwija i im więcej piszemy tym lepiej to robimy!
 Dobra, jasne, koniec ściemy, mimo długiej listy tematów, w tym tygodniu nie miałam nic co mogłabym poruszyć, ani czasu by się porządnie przygotować, więc dziś polecimy trochę na luzaka.

Moi idole 

Uwaga!
Nie mam żadnych idoli.
Nie wiem, nie rozumiem tego zjawiska i chyba już nigdy nie zrozumiem, nie rozumiem zbierania dziwnych rzeczy z daną osobą, paplaniu o niej całymi dniami, kochaniu się w kimś kto nawet nie ma pojęcia ,że istniejesz, nie rozumiem też tego całego szumu wokół gwiazd i osób mocno wybijających się.


Po co?

Doprawdy, nie rozumiem po co ludzie tak się cieszą na wieść o jakiejś sławnej osobie, co w tym jest?
Momentami czuje się jakbym była za jakąś kurtyną zza której nie dociera do mnie część emocji, jednak ważne jest to iż nie neguje fascynacji innych, sama nawet im pomagam wiedząc ,że ktoś kogoś lubi.
Jednym z przykładów była moja kuzynka, która swego czasu miała manie Johnny'ego Depp'a, dla niej obejrzałam wszystkie części Piratów z Karaibów, dla niej łaziłam do sklepu i się pytałam kiedy ściągają reklamę na której był Johnny, żeby ją wziąć dla niej, patrząc z obecnej perspektywy czasu było to arcy śmieszne. Ale nie rozumiałam tego jej zachwytu.

Kolejnym najświeższym przykładem jest mój bratanek, który uwielbia Margaret, na święta jako prezent postawiłam sobie za zadanie zdobyć dla niego autograf od niej.
A musicie wiedzieć, że jak coś postanowię to koniec.
No i poszłam na koncert Margaret z okazji otwarcia Galerii Metropolii w Gdańsku, ba! Wykorzystując mojego retarda pod postacią wózka znalazłam się pod samą scena, koncert fajny, ale nic mnie nie porwało.
Autograf zdobyty.
Gdy młody dostał autograf i dowiedział się, że byłam na koncercie zadał mi jedno pytanie "Jak było?!"
A ja spojrzałam na niego i odpowiedziałam krótko "No... Jak na koncercie"
I tyle, czasami czuje się, naprawdę dziwnie.

O szukaniu własnego idola...

Miałam i ten etap, wiedziałam ,że wszyscy mają jakiś idoli i osoby ,które uwielbiają, tu się chyba odezwał syndrom osoby niepełnosprawnej "Chce być taka jak inni!". Jestem pewna, że każda osoba chora chociaż kilka razy w życiu coś takiego miała, nie da się wykluczyć tego, że jesteśmy inni i chcemy być jak najbardziej "normalni"
Zaczełam więc poszukiwania i swego ideału, no bo przecież jest!
Nie, nie było i nie ma.
Jedyne co znalazłam to aktora, którego polubiłam, ale idolem mym nie został, Christopher Walken. Jeden z fajniejszych aktorów, żałuje ,że tak mało filmów z nim obecnie powstaje. Ale lubiłam go, nie czciłam, nie wiem nawet nic o jego życiu.

Po paru latach, że tak powiem, gdy stałam się  bardziej świadoma otaczającego mnie świata, zdałam sobie sprawę z tego ,że nie ma co na siłę starać się być taką jak inni, szukać swego idola, którego nie ma.
Nie szukajmy niczego na siłę, jeśli  przyjdzie na to czas samo się znajdzie.
Tyle wam mogę powiedzieć, a chce wspomnieć o tym, że w swym życiu spotkałam mnóstwo słynnych i tych mniej ludzi, nadal nie pojmuje tej otoczki wokół nich, dla mnie to zwykli zjadacze chleba tak jak ja, albo ty. Miałam nawet kilka autografów od nich jednak ,nie miały dla mnie one żadnej wartości, były zwykłymi podpisami, które w końcu  wylądowały w śmietniku w czasie porządków.

Jednak jest dużo ważnych ludzi, którzy wpłynęli na to kim jestem obecnie, ale im poświecę osobny post, ponieważ chce przygotować się do tego dobrze  merytorycznie i postarać się nie pominąć nikogo z tych najważniejszych :)