wtorek, 29 sierpnia 2017

Co się dzieje gdy syrenka straci kółka?

Dawno mnie tu nie było, ale w sumie ostatnimi czasy ponownie zaczęło się dużo dziać i niespecjalnie pozytywnych rzeczy.

Osoby które obserwują mój Fanpage wiedzą, że mój wierny wózek uległ zniszczeniu. Pękła mi rama.
Niektórzy mnie znają i nie zdziwi ich fakt mojego pierwotnego podejścia do sprawy.

Mam wózek zastępczy! Dam sobie radę przez te parę miesięcy! A co to dla mnie jest!

I tu się przeliczyłam, z przykrością musiałam stwierdzić ,iż nie dam rady, to nie na moje siły...


Wózek, wózkowi nierówny.

Dla zwykłego zjadacza chleba z pewnością nie jest to oczywiste, no ma kółka przecież nie? Jeździ? Jeździ. To czego ty kobieto jest?

Osobiście lubię porównywać wózki z autami, jest między nimi trochę podobieństw, jak każde auto inaczej się prowadzi, inaczej odczuwa się komfort jazdy czy też okres nabierania pędu jest różny tak samo wygląda to z wózkami inwalidzkimi.

Najistotniejsza dla mnie w wózkach jest waga - musi być lekki, bym mogła go z łatwością wprowadzić po swojemu po schodach czy wykonać manewr wsiadania samodzielnego do autobusu.
Mój obecny wózek zastępczy jest ciężki, nie myślę tu już nawet o samodzielnym wejściu do pojazdu komunikacji miejskiej a co dopiero wejściu po schodach do mojej ulubionej kosmetyczki.

Następnym istotnym atutem w wózkach jest wielkość - gdy ma się wielki wózek nie podjedziesz w sklepie do półki na wystarczającą odległość by swobodnie zdjąć towar z półki, albo zwyczajnie nie przejedziesz przez niektóre miejsca.

Siedzisko - to chyba najważniejsza część wózka, to od niej zależy w jakiej pozycji twój kręgosłup spędza większość dnia, oczywiście parametry siedzenia zależą od rodzaju niepełnosprawności, ale w moim wypadku na pierwszy rzut oka fotel z wysokim i miękkim oparciem na którym mogę się rozsiąść niczym Królowa Elżbieta II na tronie nie jest dla mnie dobre, już po tygodniu zaczełam mieć bóle kręgosłupa, które z każdym dniem się nasilają.

"Wózek nie ma być wygodny, wózek musi być funkcjonalny"

Takie słowa usłyszałam pięć lat temu przy doborze wózka. Pierwsza moja myśl: "Co on chrzani? Co zdrowy człowiek może wiedzieć o wózkach? Pewnie chce mnie w coś wrobić!"

Ale przy uzgadnianiu parametrów wózka wykazał się faktyczną wiedzą i postanowiłam mu zaufać.
Nie zawiodłam się.

Może niskie oparcie, które nawet nie sięga do połowy pleców nie wydaje się wygodne, ale jest zdrowe dla kręgosłupa, zdecydowanie zdrowsze niż normalne całkowite oparcie. I gdy człowiek przyzwyczai się do tego typu oparcia przestaje mu ono przeszkadzać.

Co teraz?

Po długich rozmyślaniach i wątpliwościach postanowiłam poprosić Damę Pik o pomoc w całej akcji, szczerze mówiąc sądziłam, że się nie zgodzi ,ponieważ na co dzień przecież każdy ma swoje problemy, o dziwo uzyskałam pozytywną odpowiedź i zaskakującą pozytywną energię, już było za późno by się wycofać.

Zaczełyśmy wszystko uzgadniać i analizować wszelkie dokumenty, by zabrać się za to jak najlepiej i w końcu ruszyłyśmy z naszą akcją! Kółka dla syrenki czyli Tsu na wózek <---Serdecznie zapraszam do dołączenia do naszej akcji na fanpage!

Tutaj zaś macie dokładnie opisane ile i na co :)
Apel o pomoc

Jeśli jesteście zainteresowani pomocą proszę o wpłatę na serwis pomagam.pl, dzięki któremu zbieramy połowę potrzebnej nam kwoty!

Za każde wsparcie dziękuję!



1 komentarz:

  1. Niewiele mogę, ale ile mogę na tę chwilę to pomagam, oby szybko znaleźli się darczyńcy do pozostałej kwoty. Trzymam kciuki i rozumiem jakie to dla Ciebie ważne.

    OdpowiedzUsuń