niedziela, 7 stycznia 2018

Nowy rok, nowe plany.

|Oto pierwszy nowy post w tym roku, musiał minąć tydzień bym w mogła się ogarnąć po miesięcznej przerwie od pracy i wbić się powoli znów w rutynę szarego człowieczka, który pracuje w korpo.


Nowy rok rozpoczęłam bez jakichkolwiek postanowień, jednak po pewnej rozmowie postanowiłam coś sobie postanowić i ruszyć w tym kierunku.

Aż dziw mnie bierze na to jak postrzegają mnie niektórzy ludzie i to w pozytywnym znaczeniu, więc skoro inni wierzą ,że mi się uda to czemu sama mam w to nie wierzyć? Pora zaufać sobie i próbować nowych rzeczy, dlatego też powstała krótka lista rzeczy, które chcę zrobić w tym roku.

-Przenieść się na YT - zdecydowanie to najważniejszy punkt w roku, zawsze po cichu chciałam nagrywać blogi, jednak zawsze się bałam krytyki, niepotrzebnie ,ponieważ ludzie i tak będą mnie krytykować i oceniać niezależnie od tego czy nagrywam czy nie, to będzie także zmierzenie się z samą sobą, bardzo nie lubię odsłuchiwać swego głosu, nie lubię patrzeć na siebie, oraz wstydzę się tego ,że mówię niewyraźnie. Sądzę jednak, że opowiadanie pójdzie mi lepiej niż pisanie. Nie martwcie się ,nie zamierzam skończyć z pisaniem.

-Zrobić kolejny genialny strój - tak, tak to już planuje od niedawna, a jako że zostało już mi tylko 5 miesięcy do Pyrkonu pora ruszyć z pracą, na pierwszy rzut pójdzie kupowanie materiałów :)

-Polecieć na Halloween do Londynu- to jedno z moich marzeń, które pora spełnić w tym roku i nie ma ,że coś tam! To jest mój have must w tym roku.,

-Rozwijać się nadal w social media- tu chyba nikomu nie muszę tłumaczyć o co chodzi, rozwijam się dla siebie oraz tych którzy lubią obserwować moje dziubanie w internetach.

A wy? Jakie macie plany na ten rok?


poniedziałek, 25 grudnia 2017

25 Grudnia - Coś poszło nie tak.

Jak sami zauważyliście od 18 Grudnia przestałam pisać, ostatnia prosta przed świętami tak mnie wciągneła, że przez te kilka dni nie miałam czasu odpalić laptopa nawet na chwilę.

Goniłam za tym co okazało się moją porażką.

Dokładnie tak, bardzo chciałam dokończyć te krasnale jednak nie dałam rady i dzień przed wigilią skapitulowałam przez co byłam na siebie ogromnie zła,  Na przyszłość trzeba pamiętać za takie rzeczy należy brać się wystarczająco wcześniej, bo jak widać 3 tygodnie na stworzenie krasnali to dla mnie za mało kiedy mam jeszcze inne sprawy na głowie. Mam nadzieję, że za rok z kolejnymi prezentami zdąże, już wiem co to będzie i obiecuje sobie, że zacznę w listopadzie.

Wigilia

W tym roku była dla mnie dosyć inna, nie przeżywałam żadnej gonitwy ani kłótni, spokojnie ogarnęłam mieszkanie i siebie, a nawet znalazłam moment na drzemkę, to było całkiem miłe nie słuchać żadnych krzyków, jednak trochę mi też tego brakowało, ale tylko troszeczkę.

|Na wigilii byłam u siostry, było miło i spokojnie, mikołaj też u mnie był i przyniósł mi wymarzony kubeczek i kalendarz z kotkami.


Rzeczy te z pewnością będą w użytku przez następne miesiące, bardzo lubie funkcjonalne prezenty ,które nie są kosmetykami.

Pierwszy dzień świąt

Spędzam go sama na swoim i rozkoszuje się ciszą i kotami, jeśli pogoda zrobi się lepsza może udam się do siostry na ciasto i pierogi, Na razie jest plucha i niemiła ciapa za oknem, co skutecznie zniechęca mnie do wyjścia, poza tym obecnie przemieniam swe śniadanie w węgiel.

Drugi dzień świąt

Tutaj już jestem oficjalnie zaproszona na świąteczny obiad wraz z resztą rodziny, będzie ciasno ale własno.


Jak widać moje święta są spokojne i bez jakiś większych wypadów z mojej strony, sama też życzę wam byście spędzili ten czas byście odpoczęli bez niepotrzebnej gonitwy domowej, bo bez niej święta też się odbędą, oraz przede wszystkim życzę wam dużo zdrowia.

poniedziałek, 18 grudnia 2017

18 Grudnia - W poszukiwaniu wałka do ciasta.

Dzień zaczęłam niesamowicie intensywnie, czyli od gruntownego sprzątania kuchni, z zaglądaniem w każdy kąt i zakamarek, jak i szorowaniem podłogi na kolanach. (Która po powrocie widowiskowo ubłociłam po powrocie do domu, w tym momencie wyśmiałam sama siebie)

Gdy sprzątnęłam wzięłam szybki prysznic po czym ruszyłam na miasto spotkać się ze znajomą na ploty i zakupy brakujących rzeczy do robienia pierniczków, w tym wałka do ciasta.

Sądziłam ,że nie będzie z tym problemu, jednak byłam w błędzie, w marketach nie znalazłam żadnego wałka, dopiero w szóstym sklepie jakim było Tesco dostałam wałek, ale w dziecięcym pakiecie...

Zapisałam się także wykład o słowiańskiej mitologii, która ma odbyć się jutro w Cybermachinie, więc zapewne kolejny post pojawi się w środę - podwójny.

|Na koniec kilka fajnych gadżetów z Home&You ,które znalazł z motywem jamników.



Zestaw śniadaniowy wymiata, jadłabym, figurka jamnika też byłą urocza, znalazłam jeszcze rękaw do łapania gorących rzeczy z jamniorem.:



Było też mnóstwo pięknych akcesoriów z kotami i uznałam ,że chyba staje się kociarą bo były prześliczne i mimo walki samej z sobą zakupiłam podkładki pod kubki.


Nie mogłam się im oprzeć! z tej serii chciałabym jeszcze kubek i breloczek z tymi kocimi bliźniętami.

niedziela, 17 grudnia 2017

17 Grudnia - Za tydzień wigilia.

Poranek rozpoczęłam na spokojnie, włączając radio szykując poranną kawę oraz ustalając listę rzeczy do zrobienia, a jako, że miałam w planach zakupy, postanowiłam iść do piwnicy i powalczyć z ozdobami świątecznymi i choinką.

Dosyć sprawnie mi to poszło, ale gdy wróciłam do mieszkania rozpoczęła się prawdziwa zabawa, koty rzuciły się na jeszcze nierozpakowaną choinkę i zaczęły się z nią poznawać z bliska, a gdy otworzyłam karton z ozdobami, kociaki były w niebie! Nie dość ,że karton to z tyloma ciekawymi rzeczami!

Przejrzałam szybko co mam i udałam się na zakupy, kupiłam stojak na choinkę, trochę lampek, oraz składniki na pierniki, które chce robić w tygodniu :)

sobota, 16 grudnia 2017

15 i 16 Grudnia

Kolejny dzień w którym nie dałam rady napisać notki, cały dzień latania, a miał to być dzień relaksu, który zakończył się taką migreną że po 21 poszłam spać.


Zacznijmy od dnia wczorajszego.

Pierwszym punktem dnia był fryzjer, pierwszy raz od dawna miałam czas udać się do niego i ogarnąć moje pół długie włosy ,które były na etapie wzrostu "ni w pni, ni w drzwi". Ścięłam się tak samo jak od kilku lat, jednak myślę nad zapuszczaniem włosów, wiem, że niezbyt mi pasują, ale czasem zmiany są dla mnie zbawienne psychicznie.

Następnie udałam się do Gdyni odebrać zamówienie z Mana Mana, odbierałam piękną torebkę plus dwa prezenty na święta dla bliskich, dlatego chwalić się będę po świętach :) Torebunią też ,ponieważ do tego czasu zdołam ją przetestować.

Gdy odebrałam wszystko co trzeba pognałam na Skwer Kościuszki, ponieważ dzień wcześniej w radiu usłyszałam ,że z radia RMF FM będą rozdawać choinki w swojej corocznej akcji "Choinka pod choinkę", byłam tam dosyć późno i nie sądziłam, że mi się uda cokolwiek dostać, a tu taka miła niespodzianka! Wracam z choineczką przez całe trójmiasto! :)


Nie pytajcie mnie jak sama przewiozłam sama taką choinkę przez taki kawał drogi, to po prostu doświadczenie w przewożeniu takich rzeczy ,ale miałam z siebie niezły ubaw gdy na mieście jadłam romantyczny obiad z tą choinką, a potem z nią poszłam do salonu kosmetycznego.
Z okazji świąt zrobiłam sobie paznokcie, uwielbiam gdy są mega długie, chociaż nim się człowiek przyzwyczai to trochę musi się namęczyć.


|I na tym w sumie można zakończyć temat piątku.

A dziś była sobota i spędziłam ją na...

Szyciu! Tak, znów cały dzień przy maszynie!

Ale pracowałam dzisiaj nad sukienką na święta, jestem bardzo zadowolona z efektu i z tempa mojej pracy, ponieważ zostały już mi tylko rękawy do wszycia i dekolt do wykończenia, dzisiaj pierwszy raz szyłam na overlocku i naprawdę nie miałam pojęcia jakie to super urządzenie! Wykończenia wyglądają naprawdę profesjonalnie.

Po kursie zaszłam do Tesco po zakupy na obiad, w dniu jutrzejszym nie wiem co będę robić, prawdopodobnie skoczę do jakiegoś sklepu po doniczkę na moją choinkę, która od wczorajszej podróży stoi na balkonie w garnku z wodą i wygląda smutno, może też zejdę do piwnicy po  choinkę i ozdoby do niej.


czwartek, 14 grudnia 2017

14 Grudnia - Nic nowego


Kolejny typowy dzień spędzony przy maszynie, dziś dokończyłam wszystkie czapeczki dla krasnali, myślę, że najgorsze mam za sobą i pójdzie już z płatka :)


Po szyciu zajęłam się świąteczną pocztą, jak co roku wysyłam pocztówki lub małe paczuszki dla przyjaciół z różnych części Polski, trochę się tego nazbierało, ale myślę, że uda mi się to wysłać bez problemu i dotrze na czas, uwielbiam chodzić obładowana na pocztę, jednak nie lubię płacić za te chwile przyjemności.

środa, 13 grudnia 2017

13 Grudnia - Pilna Nauka :)

Dzisiejszy dzień spędziłam na kursie krawieckim na który uczęszczam już od jakiegoś czasu, dzięki temu, że w Grudniu nie pracuje i po dogadaniu się z instruktorką mogę przychodzić dodatkowo w środy i przyśpieszyć z materiałem.

Obecnie pracuje nad sukienką, którą chcę ubrać na swięta, pod okiem doświadczonego krawca z pewnością się nie ośmieszę :)


Na dzisiejszych zajęciach odwaliłam chyba najgorszą pracę, wykroje robi się ciężko i trzeba dużo dokładności by wszystko idealnie wykroić ,rysowanie zajeło mi z 5 godzin, a pozostały czas wycinałam części sukienki. jednak zdążyłam z wszystkim i w sobotę zaczynam już szyć, wiem że tp jeszcze drugie tyle pracy, ale ambicje mam i wiem ,że podołam.