piątek, 26 stycznia 2018

Jak to z kotami właściwie jest?

Wprowadzając się do nowego mieszkania, byłam pewna jednego, przygarnę zwierzaka ,ponieważ dla mnie dom bez milusińskiego stworzonka nie jest prawdziwym domem…



niedziela, 7 stycznia 2018

Nowy rok, nowe plany.

|Oto pierwszy nowy post w tym roku, musiał minąć tydzień bym w mogła się ogarnąć po miesięcznej przerwie od pracy i wbić się powoli znów w rutynę szarego człowieczka, który pracuje w korpo.


poniedziałek, 25 grudnia 2017

25 Grudnia - Coś poszło nie tak.

Jak sami zauważyliście od 18 Grudnia przestałam pisać, ostatnia prosta przed świętami tak mnie wciągneła, że przez te kilka dni nie miałam czasu odpalić laptopa nawet na chwilę.

poniedziałek, 18 grudnia 2017

18 Grudnia - W poszukiwaniu wałka do ciasta.

Dzień zaczęłam niesamowicie intensywnie, czyli od gruntownego sprzątania kuchni, z zaglądaniem w każdy kąt i zakamarek, jak i szorowaniem podłogi na kolanach. (Która po powrocie widowiskowo ubłociłam po powrocie do domu, w tym momencie wyśmiałam sama siebie)

Gdy sprzątnęłam wzięłam szybki prysznic po czym ruszyłam na miasto spotkać się ze znajomą na ploty i zakupy brakujących rzeczy do robienia pierniczków, w tym wałka do ciasta.

Sądziłam ,że nie będzie z tym problemu, jednak byłam w błędzie, w marketach nie znalazłam żadnego wałka, dopiero w szóstym sklepie jakim było Tesco dostałam wałek, ale w dziecięcym pakiecie...

Zapisałam się także wykład o słowiańskiej mitologii, która ma odbyć się jutro w Cybermachinie, więc zapewne kolejny post pojawi się w środę - podwójny.

|Na koniec kilka fajnych gadżetów z Home&You ,które znalazł z motywem jamników.


niedziela, 17 grudnia 2017

17 Grudnia - Za tydzień wigilia.

Poranek rozpoczęłam na spokojnie, włączając radio szykując poranną kawę oraz ustalając listę rzeczy do zrobienia, a jako, że miałam w planach zakupy, postanowiłam iść do piwnicy i powalczyć z ozdobami świątecznymi i choinką.

Dosyć sprawnie mi to poszło, ale gdy wróciłam do mieszkania rozpoczęła się prawdziwa zabawa, koty rzuciły się na jeszcze nierozpakowaną choinkę i zaczęły się z nią poznawać z bliska, a gdy otworzyłam karton z ozdobami, kociaki były w niebie! Nie dość ,że karton to z tyloma ciekawymi rzeczami!

sobota, 16 grudnia 2017

15 i 16 Grudnia

Kolejny dzień w którym nie dałam rady napisać notki, cały dzień latania, a miał to być dzień relaksu, który zakończył się taką migreną że po 21 poszłam spać.


Zacznijmy od dnia wczorajszego.

czwartek, 14 grudnia 2017

14 Grudnia - Nic nowego


Kolejny typowy dzień spędzony przy maszynie, dziś dokończyłam wszystkie czapeczki dla krasnali, myślę, że najgorsze mam za sobą i pójdzie już z płatka :)


środa, 13 grudnia 2017

13 Grudnia - Pilna Nauka :)

Dzisiejszy dzień spędziłam na kursie krawieckim na który uczęszczam już od jakiegoś czasu, dzięki temu, że w Grudniu nie pracuje i po dogadaniu się z instruktorką mogę przychodzić dodatkowo w środy i przyśpieszyć z materiałem.

Obecnie pracuje nad sukienką, którą chcę ubrać na swięta, pod okiem doświadczonego krawca z pewnością się nie ośmieszę :)


wtorek, 12 grudnia 2017

12 Grudnia - Dobre wtorkowe wieści + ROZDANIE

Od razu powiem, na końcu posta mamy wraz z bardziejmiło rozdanie, zapraszam gorąco do udziału.

W dniu dzisiejszym nic za bardzo się nie działo, znów siedziałam dłubiąc przy moich krasnalach, doszłam także do wniosku, że dzięki kursowi szycia moja wiedza znacznie się powiększyła, maszyne mam od parę lat, ale dziś odkryłam lampkę w niej, a także przycisk za którego pomocą się "mocuje" szew, dopiero po południu dotarły do mnie dwie dobre nowiny.

poniedziałek, 11 grudnia 2017

10 i 11 Grudnia - Dlaczego niepełnosprawni nie lubią śniegu?

Tak, macie mnie, wczoraj nie było postu :)

A to tylko dlatego, że klawiatura w laptopie odmówiła posłuszeństwa, a jako, że wczoraj byłam poniekąd zajęta nie mogłam lecieć po nową, zrobiłam to dzisiaj przy okazji wypadu w inne rejony Gdańska.


sobota, 9 grudnia 2017

9 Grudnia - Final Szlachetnej Paczki

Dzisiejszy dzień minął mi niespodziewanie szybko, a to zapewne przez ciągłe zajęcie i przebywanie wśród tylu niesamowitych ludzi.

Do magazynu dotarłam ok 10 30, gdzie zlecono mi bym czuwała aby darczyńcy wypełniali wszelkie potrzebne formalności, przez połowę czasu było spokojnie, ale bywały też takie spiętrzenia gdzie było z 3-4 darczynców naraz i musiałam mieć oczy dookoła głowy, by wszystko zostało wypełnione jak należy, jednak dzięki niezawodnym wolontariuszom, wszystko udało się bez większych problemów :)